Menu
  • Menu

    Nie każda firma potrzebuje wielkiego CRM. Nadchodzi era aplikacji tworzonych dla konkretnych branż

    Przez wiele lat rozwój firmowego oprogramowania szedł w kierunku tworzenia coraz większych systemów. Program miał obsługiwać klientów, dokumenty, faktury, magazyn, sprzedaż, zadania, raporty i najlepiej jeszcze kilkanaście innych procesów.

    Problem polega na tym, że małe przedsiębiorstwo często wykorzystuje z takiego systemu niewielką część funkcji. Dlatego coraz większą popularność zdobywa zupełnie inne podejście: aplikacje projektowane dla konkretnej branży lub nawet jednego procesu.

    Uniwersalne nie zawsze znaczy wygodne

    CRM jest świetnym przykładem. System pozwala zarządzać bazą klientów, etapami sprzedaży i komunikacją. Nie wie jednak automatycznie, jakie informacje są potrzebne instalatorowi klimatyzacji, ekipie fotowoltaicznej, geodecie czy serwisantowi urządzeń.

    Każda branża ma własny język, specyficzne koszty i inny przebieg pracy. Dlatego coraz częściej pojawiają się rozwiązania określane jako vertical SaaS. W prostych słowach są to aplikacje internetowe projektowane dla konkretnej grupy użytkowników. Ich przewagą nie jest liczba funkcji. Przewagą jest znajomość jednego procesu.

    Technologia zakłada robocze buty

    Dobrym przykładem jest branża HVAC. Instalator podczas pomiaru nie potrzebuje klasycznego formularza sprzedażowego. Potrzebuje informacji o urządzeniu, długości instalacji, sposobie odprowadzania skroplin, zasilaniu elektrycznym, miejscu jednostki zewnętrznej czy dodatkowych pracach budowlanych.

    Później na podstawie tych informacji musi policzyć inwestycję i przedstawić ją klientowi. Uniwersalny system może przechować dane. Branżowa aplikacja może od razu wykorzystać je do konkretnego zadania.

    Jeden problem rozwiązany dobrze

    CykOferta jest przykładem aplikacji do ofertowania HVAC, która została zbudowana wokół jednego konkretnego procesu zamiast próby stworzenia systemu do wszystkiego.

    Firma może wprowadzić własne modele urządzeń, ceny, materiały i zasady kalkulacji. Następnie przygotować ofertę dopasowaną do konkretnego montażu. Klient może otrzymać kilka wariantów urządzeń w czytelnej formie, a instalator nie musi każdorazowo budować kosztorysu od początku. To zupełnie inne podejście niż próba stworzenia systemu do wszystkiego.

    Dlaczego specjalizacja działa?

    Im bardziej branżowa aplikacja, tym mniej rzeczy trzeba tłumaczyć użytkownikowi. Instalator rozumie pojęcie dodatkowego metra instalacji czy pompki skroplin. Nie potrzebuje programu, który najpierw każe mu stworzyć kategorię produktu, typ usługi i własny formularz.

    Dobre oprogramowanie branżowe powinno wyglądać tak, jakby jego twórcy wcześniej obserwowali dzień pracy użytkownika. I właśnie tutaj coraz częściej wygrywają mniejsze firmy technologiczne. Duże systemy muszą pasować do tysięcy przedsiębiorstw. Małe aplikacje mogą pasować dokładnie do jednej grupy.

    Czy przyszłość oprogramowania będzie bardziej specjalistyczna?

    Prawdopodobnie oba modele będą funkcjonować równolegle. Duże przedsiębiorstwa nadal potrzebują rozbudowanych systemów integrujących wiele obszarów działalności. Mikrofirmy i MŚP mogą natomiast tworzyć własny zestaw prostych narzędzi.

    Fakturowanie w jednej aplikacji. Terminarz w drugiej. Ofertowanie w rozwiązaniu dopasowanym do branży. Technologia staje się w ten sposób mniej imponująca na prezentacji, ale znacznie bardziej użyteczna w poniedziałek rano. I to może być najważniejszy trend. Najlepsze narzędzie dla firmy nie musi mieć stu modułów. Musi rozwiązywać problem, który rzeczywiście istnieje.

    Udostępnij

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *